Kryzys! – Na jakim etapie teraz jesteś

KRYZYS! – NA JAKIEM ETAPIE TERAZ JESTEŚ?
W obecnym czasie pandemii koronawirusa doświadczamy sytuacji trudnej. Z jednej strony mierzymy się z samym wirusem, z drugiej strony, z widmem kryzysu ekonomicznego, który niewątpliwie będzie jego jednym ze skutków. Nie piszę tych słów, aby kogokolwiek wystraszyć, lecz chcę zwrócić uwagę na mechanizmy, które są zazwyczaj uruchamiane w obliczu sytuacji, w której człowiek napotyka przeszkody podczas realizacji ważnych celów życiowych i nie może ich pokonać dotychczasowymi metodami.

Kryzys, jak każde zjawisko, ma swoją dynamikę i strukturę. Jest jak gwałtowna burza lub niespodziewane trzęsienie ziemi. Charakteryzuje się powolnym lub nagłym objawieniem. Ukazuje swoją moc transformacji (niszczenia, destabilizacji, rekonstrukcji) tego, co do tej pory było znane, niezmienne i bezpieczne. I tak, jak burza lub trzęsienie ziemi… z czasem przeminie. Niestety, choć wiemy, jak przebiegają burze, a nawet trzęsienia ziemi, każdorazowo musimy mierzyć się z tym żywiołem. Dlaczego? Dlatego, że kryzys jest zjawiskiem zazwyczaj przychodzącym z zewnątrz, rządzącym się swoimi prawami i zawsze zmuszającym nas do przyjęcia jego warunków.

Nie lubimy kryzysu, to oczywiste. Dotychczasowe doświadczenia pokazują nam, że kryzys kojarzy się najczęściej z bólem, zagrożeniem, lękiem i niewygodą. I tak często jest w istocie. Nie liczy się on z naszymi planami zawodowymi i aktualnymi standardami życia. Nie liczy się też z naszym poczuciem bezpieczeństwa i kontroli. Jest jak bezduszne tornado, na drodze którego stoimy my i wszystko to, co ma dla nas szczególną wartość. Aby nie być jego ofiarami, musimy uruchomić mechanizmy przetrwania w postaci niezbędnej wiedzy, właściwych umiejętności oraz odpowiedniej postawy.

W oparciu o swoje dotychczasowe doświadczenia w zakresie doskonalenia skuteczności osobistej i organizacyjnej uważam, że stopień poradzenia sobie z następstwami kryzysu jest w bezpośrednim stopniu uzależniony od naszej kondycji fizycznej, emocjonalnej i mentalnej. Zadbanie o fundament naszej odporności psychicznej jest kluczem do racjonalnej i elastycznej adaptacji

W kolejnych odsłonach tego trzyczęściowego artykułu przedstawię swoisty niezbędnik przetrwania zdarzeń trudnych, które nazywamy kryzysami. W tekstach tych skoncentrowałem się przede wszystkim na wiedzy z zakresu budowania naszej odporności psychicznej, w których:

Kryzys jest zjawiskiem nie do końca chaotycznym i nieprzewidywalnym, lecz przebiegającym zazwyczaj w fazach i etapach, a znajomość ich jest jak posiadanie mapy w sytuacji zagubienia drogi;
Podczas jego trwania ujawnia się szereg „obronnych” reakcji psychologicznych, a jak się okazuje, często nie chroniących nas przed tym, co bolesne, niewygodne i zagrażające;
Kryzys jest zdarzeniem, które można przetrwać, starając się zastosować sprawdzone w praktyce strategie i sposoby, szczególnie zalecane przez ekspertów od interwencji kryzysowych.
Na szczęście kryzys, choć przynosi chaos, sam nim nie jest
Specjaliści i autorytety naukowe badające zjawisko kryzysu pod kątem psychologicznym są zdania, że kryzys jako wyjątkowo trudna sytuacja dla jednostki, ma swoją względnie przewidywalną dynamikę i strukturę. Jeżeli przyjąłbyś, że kryzys jest podobny do wspomnianego wcześniej żywiołu burzy lub trzęsienie ziemi, to w oparciu o swoje doświadczenie przyznasz, że charakteryzuje się powolnym lub nagłym objawieniem, że można było zauważyć nadchodzące sygnały lub być całkowicie nimi zaskoczonym. W kolejnej odsłonie żywioł ukazuje swoją moc, pomimo twojego niedowierzania i ciągłego zaskoczenia, obserwujesz jego transformacyjną siłę (niszczenia, destabilizacji, rekonstrukcji) tego, co do tej pory było znane, niezmienne i bezpieczne. I kiedy się wydaje, że zjawisko to trwa wiecznie i doprowadzi ciebie na skraj ostateczności, przychodzi moment, kiedy żywioł odpuszcza. Zauważasz wtedy pojawiające się wyciszenie a chaos ustępuje miejsca pierwszym oznakom stabilności. Dopiero wtedy, gdy sytuacja osiąga względną stabilność, możesz zacząć szacować straty lub rozpoczynać działania naprawcze, które z czasem przybiorą na sile i pozwolą wypracować nową jakość w zmienionej przez żywioł rzeczywistości. Znajomość faz kryzysu może być dla ciebie bardzo ważne. To dzięki wiedzy, zawartej w diagramie krzywej kryzysu, lepiej będziesz mógł się odnaleźć w realnej dynamice i fazowości tego zjawiska.

Jeżeli przyjmiesz, że życie nasze jest linią na wykresie, gdzie osią x jest czas, a osią y nasz rozwój lub efektywność, albo jakość życia w najszerszym słowa znaczeniu, to linia ta przyjmuje formę mniej lub bardziej falistych wzniesień i dolin. I pewnie zgodzisz się ze mną, że nie ma ona charakteru linii prostej nieustannie wznoszącej się.

Pierwszą fazą w kryzysie na poziomie jednostkowym jest SZOK. To moment konfrontacji z wydarzeniem powodującym kryzys. W fazie tej następuje uzmysłowienie sobie, że dotychczasowe działania, zasoby, standardy oraz plany i oczekiwania nie przystają już do aktualnej sytuacji. To moment, kiedy wali się twój świat. Nagła śmierć kogoś bliskiego, gwałt, wypadek, utrata majątku, utrata pracy, pożar domu, zdrada małżonka, diagnoza choroby nowotworowej, to tylko niektóre przykłady takich wydarzeń. SZOK to zaskoczenie i bardzo często niedowierzanie. To moment, kiedy w głowie mówisz do siebie:

„To niemożliwe!”,

„To nie dzieję się naprawdę!”,

„Nie wierzę w to!”,

„To nie miało prawa się wydarzyć!”.

Faza ta może trwać parę chwil, kilka godzin, dni a nawet tygodni. To czas zaskoczenia i uzmysłowienia sobie, że coś raptownie się skończyło. Jeżeli trudne dla ciebie wydarzenie nie wywołuje w tobie reakcji szokowej, oznacza tyle, że nie jest kryzysem! Prawdziwy kryzys rozpoczną się od szoku.

Drugą fazą kryzysu jest KONFRONTACJA. Na fazę tę składają się chwile, w których następuje eskalacja przeżyć emocjonalnych, dochodzi do różnorodnych reakcji na sytuacją kryzysową. Jako człowiek, podczas fazy konfrontacji, zaczynasz walczyć lub opierać się. Uzmysławiasz sobie, że jesteś ofiarą, a następstwa kryzysu będą dla ciebie bardzo bolesne. Gorączkowo szukasz winnego tej sytuacji i starasz się „zrozumieć”, dlaczego do tego wydarzenia doszło. Konfrontowanie jest pierwszą próbą mierzenia się z problemem, jednak opartą na silnym oporze, nieakceptacji i wzburzeniu emocjonalnym przed zachodzącymi zmianami, których nie chcesz. Osoby będące w tej fazie charakteryzują się chaotycznością w postępowaniu, dużą zmiennością nastrojów i narastającą frustracją. Podczas tej fazy ujawniają się naturalne mechanizmy obronne, które początkowo próbują pomagać nam uporać się z trudnością, której nie chcemy, lecz z czasem zaczynają działać na naszą niekorzyść.

Trzecią fazą kryzysu jest MOBILIZACJA. To moment na krzywej zmiany, który rozpoczyna się z samego dna kryzysu. Z miejsca, w którym musi nastąpić przemiana. Z jednej strony, przemiana w samym kryzysie, a druga w nas samych. Po fazie reakcji i konfrontacji z sytuacją kryzysową przychodzi moment na niezbędną akceptację tego, co się wydarzyło i jakie konsekwencje tobie przyniosło. Oznacza to wyzwalanie się z traumatycznego doświadczenia i rozpoczęcie procesu odbudowy. Z początku powoli i z dużym sceptycyzmem wprowadzasz działania nastawione na odnalezienie siebie w nowych okolicznościach. Faza mobilizacji to czas na racjonalne planowanie i aktywne działania oraz coraz rzadziej pojawiające się momenty zwątpienia i traumatycznych nawrotów. Jeżeli nie nastąpią dodatkowe czynniki destabilizujące w tej fazie, jest spora szansa na wypracowanie strategii efektywnego wyjścia do stanu przedkryzysowej równowagi lub nawet wypracowania rozwiązań jakościowo lepszych, bardziej innowacyjnych, niż te stanowiące dotychczasowy standard.

Ostatnią, alternatywną fazą kryzysu jest DEKOMPENSACJA. To najgorszy możliwy scenariusz w reakcji na sytuację kryzysową. Jeżeli podczas fazy mobilizacji nie dojdzie do progresu (np. z braku pozytywnych rezultatów lub niemożności przejęcia kontroli nad sytuacją) dochodzi najczęściej do załamania psychicznego w wyniku niemożliwego do wytrzymania napięcia. Osoba taka nie jest zdolna już dalej adaptować się do skrajnej sytuacji, skutkiem czego dochodzi do: zniekształcenia procesów poznawczych, co prowadzi najczęściej do utraty sensu życia, depresji, paranoi, pogorszenia zdrowia fizycznego, a także do nadużywania substancji zmieniających nastrój (alkohol, narkotyki). W skrajnych przypadkach faza dekompensacji może uruchomić zachowania „wentylacyjne”, które mogą mieć charakter agresywny (przemoc fizyczna), autoagresywny (samookaleczanie się, myśli i próby samobójcze). W fazie tej najczęściej potrzebna jest zewnętrzna pomoc psychologów, terapeutów i psychiatrów w postaci tzw. interwencji kryzysowej.

Kryzys kryzysowi nie równy
Niestety, każda faza sytuacji kryzysowej przebiegać może zupełnie inaczej u różnych osób. Wiąże się to z cechami indywidualnymi jednostek, jak również ze specyficznymi okolicznościami danego wydarzenia. Pewnie znasz przykłady sytuacji, w których osoby załamywały się niezagrażającymi życiu i zdrowiu wydarzeniami, np.: drugą rozmową kwalifikacyjną kończącą się niepowodzeniem w trakcie poszukiwania pracy lub zajęciem czwartego miejsca podczas zawodów sportowych. Słyszałeś jednak lub znasz to ze swojego życia, że pośród nas są osoby o dużej sile psychicznej, które w dość krótkim czasie wracały do „normalności”, np.: z sukcesem wracały do prowadzenia swojego dotychczasowego biznesu po wypadku samochodowym, skutkiem którego traciły w wyniku amputacji obie nogi lub potrafiły wyrwać się z wieloletniej bezdomności i alkoholizmu, znajdując pracę i mieszkanie zaledwie po 12 miesiącach terapii w ramach interwencji kryzysowej.

I tutaj dochodzimy do bardzo ważnej kwestii. Czym innym jest sama sytuacja kryzysowa, a czym innym jest indywidualna reakcja na nią. Oprócz zaistniałych zewnętrznych warunków determinujących bardzo trudne zdarzenie, istnieje jeszcze reagowanie w postaci interpretowania i wyjaśniania sobie z czym się mierzyć i jak sobie z tym poradzić. Dla osób zajmujących się zawodowo wsparciem antykryzysowym jednoznacznie ważniejsze jest to, jak możemy efektywnie zareagować na skutki pojawiającego się kryzysu, niż marnować energię na wyjaśnienie, dlaczego do niego doszło i dlaczego to nam się nie podoba!

Jeżeli pozwolisz sobie na zdrową i konstruktywną reakcję na sytuację, którą uważasz za kryzysową, jest spora szansa, że zakończysz kryzys na fazie mobilizacji, podczas której wykorzystasz wszystkie swoje zasoby do tego, aby pokonać sytuację kryzysową. Może doświadczysz również tego, że kryzys nie jest wyłącznie zdarzeniem o charakterze destabilizującym i niszczącym dotychczasowe status quo, lecz także szansą na innowacyjną reorganizację starego w nowe lub dobrego w jeszcze lepsze.

Czytając ten artykuł możesz być już w którejś fazie własnego kryzysu. Możesz właśnie doświadczać szoku, że wydarzają się okoliczności, które poważnie zaburzają dotychczasowe funkcjonowanie. Możesz być już w kolejnej fazie, tj. konfrontacji. Uzmysławiasz sobie, że jest już źle i będzie gorzej. Przeraża cię to, że twoje życie wywrócone jest do góry nogami i walczysz z tym, czego nie chcesz. Może jesteś już w fazie mobilizacji. Poradziłeś sobie z akceptacją tego, że musi być teraz inaczej. Może zaczynasz wprowadzać pierwsze rozwiązania, których efekty już widać. Może być też i tak, że nie radzisz sobie kompletnie z tym co się teraz z tobą dzieje. Czujesz bezsens działań, nie masz już ochoty walczyć i zapadasz się w fazie niebezpiecznej dekompensacji, w której potrzebujesz natychmiastowej i profesjonalnej pomocy.

Bez względu na to, w jakiej fazie teraz jesteś, możesz doświadczać działania mechanizmów, które nieświadomie stosujesz, aby poradzić sobie z kryzysem. W następnym artykule przedstawię tobie kilka z nich i wyjaśnię, dlaczego z początkowych sprzymierzeńców stają się często twoimi wrogami w walce o wyjście z kryzysu.

cdn

ZOBACZ POZOSTAŁE ARTYKUŁY

 

Sprawdź pozostałe publikacje:

Jak możemy Tobie pomóc?

Śmiało! Skontaktuj się z nami!

Kontakt
  • ul. Białostocka 19/7
    93-355 Łódź
  • NIP: 946-213-45-21
    REGON:432267390
  • 501 022 688

Masz pytania? Skontaktuj się z nami!